Fragment – Smocza Straż 2. Gniew Króla Smoków

Smok z czerwoną grzywą wił się na dziedzińcu, falujące łuski połyskiwały w słońcu, ogon leniwie chodził na boki. Gad ruszył naprzód, rozprostowując długie cielsko. Kilka par nóg pracowało, żeby lwi łeb znalazł się jeszcze bliżej samotnego chłopca. Smok ziewnął, pokazując rząd nierównych, pożółkłych kłów, które okalały tłusty język…

czytaj dalej

Fragment – Smocza Straż

Z dziennika Stana Sorensona – Czy to może być koniec? Czy przejdę do historii jako ostatni opiekun? Czy to długotrwałe przymierze rozpadnie się za mojej kadencji?

czytaj dalej

Fragment – Baśniobór 5. Klucze do więzienia demonów

Seth wiedział, że nie powinno go tu być. Dziadkowie wściekliby się, gdyby o tym usłyszeli. Ponura jaskinia cuchnęła jak nigdy dotąd – obrzydliwą mieszanką zgniłego mięsa i owoców. W grocie było parno. Zatęchłe powietrze zmuszało chłopca, żeby nie tylko wąchał, ale wręcz smakował tę wstrętną słodycz. Z każdym oddechem zbierało mu się na wymioty.

czytaj dalej

Fragment – Baśniobór 4. Tajemnice smoczego azylu

Kendra Sorenson szybkim ruchem potarła główką zapałki o szorstką draskę na boku prostokątnego pudełka. Osłoniła dłonią płomień i zbliżyła go do osmalonego knota krótkiej świecy. Kiedy zajął się ogniem, strząsnęła zapałkę. W powietrzu zawirowała cienka smużka dymu.

czytaj dalej

Fragment – Baśniobór 3. Plaga cieni

Dla Kendry Sorenson całkowita ciemność już nie istniała. Dziewczynka siedziała w chłodnym korytarzu lochu pod głównym domem w Baśnioborze oparta plecami o kamienną ścianę. Kolana podciągnęła pod brodę. Przed nią stała duża skrzynia ze złoconymi zdobieniami. Przypominała te, których używają magicy w sztuczkach ze znikającą asystentką. Mimo braku światła Kendra z łatwością dostrzegała kontury Skrzyni Ciszy.

czytaj dalej

Fragment – Baśniobór

Kendra wyglądała przez boczną szybę suv-a i patrzyła, jak za oknem śmigają drzewa. Gdy nieustanny ruch zaczynał ją męczyć, patrzyła w przód i przyglądała się konkretnemu drzewu, wiodła za nim wzrokiem, gdy powoli się zbliżało, mijało auto i stopniowo znikało w tyle.

czytaj dalej